Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
the patient
Part of Tool
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 6510
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Silent hill
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 2:25 pm Temat postu: |
|
a czego nie rozumież?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
p.
Svadhisthana
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: torun
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 4:13 pm Temat postu: |
|
niektóre zdania są nielogicznie skonstruowane mniejsza
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
eastia
Svadhisthana
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 349
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 5:03 pm Temat postu: |
|
Anal Warrior 2000 napisał: | niektóre zdania są nielogicznie skonstruowane mniejsza |
w dziale uwagi pisz co masz do admina
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
the patient
Part of Tool
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 6510
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Silent hill
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 5:08 pm Temat postu: |
|
wiem że czasem piszę nie typowo czy nie zrozumiale, obiecuje poprawe. a wracająć do tematu, co sprawia że wierzycie w boga i co że nie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
p.
Svadhisthana
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: torun
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 6:16 pm Temat postu: |
|
odczuwa się potrzeby duchowe, lub nie. Zacytuje Włodka Lenina : "(sratatatata....)Tego, kto przez całe życie pracuje i cierpi nędze religia uczy pokory i cierpliwośći (sratatatata...), tych zaś, którzy żyją z cudzej pracy religia uczy dobroczynności oferując tanie usprawiedliwienie ich całej egzystencji (sratatatata....)"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarlett
Sahasrara
Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 3255
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 6:57 pm Temat postu: |
|
the patient napisał: | wiem że czasem piszę nie typowo czy nie zrozumiale, obiecuje poprawe. a wracająć do tematu, co sprawia że wierzycie w boga i co że nie? |
Pewnie ktoś tam jest Nie wiem jakoś się nad tym nie zastanawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
disgustipated
Magnum in Parvo
Dołączył: 19 Mar 2006
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kwidzyn/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 7:00 pm Temat postu: |
|
w tym temacie mam jedno do powiedzenia:
pierdolić wszelką religię
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
the patient
Part of Tool
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 6510
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Silent hill
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 7:02 pm Temat postu: |
|
disgustipated napisał: |
pierdolić wszelką religię |
to się nazywa krótka piłka, a czemu takie masz zdanie co skłania ciebie że takie masz myślnie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarlett
Sahasrara
Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 3255
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 7:04 pm Temat postu: |
|
disgustipated napisał: | w tym temacie mam jedno do powiedzenia:
pierdolić wszelką religię |
Też tak kiedyś miałam a teraz przechodzę fazę "A mnie to zwisa i powiewa"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
disgustipated
Magnum in Parvo
Dołączył: 19 Mar 2006
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kwidzyn/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 19, 2006 11:27 pm Temat postu: |
|
the patient napisał: | disgustipated napisał: |
pierdolić wszelką religię |
to się nazywa krótka piłka, a czemu takie masz zdanie co skłania ciebie że takie masz myślnie? |
a bo ja tak ogolnie, zyje wlasnym zyciem i takie tam, mam w dupie wszelkie religie dogmaty i co tam jeszcze...
moja religia jest muzyka Toola khehe
jol
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
eastia
Svadhisthana
Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 349
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 21, 2006 6:42 pm Temat postu: |
|
jemu sie nie chce rozpisywac i tyle juz ja go znam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
disgustipated
Magnum in Parvo
Dołączył: 19 Mar 2006
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kwidzyn/Łódź
|
Wysłany: Śro Mar 22, 2006 12:25 am Temat postu: |
|
no poniekad... zreszta to co bym chcial napisac, pewno nie spodobalo by sie paru osobom, albo by mnie wysmialy...
dlatego sie nie wypowiem jakos szczegolnie szczegolowo, hehkheh...taaaa
tego, ladna pogoda dzisiaj byla!
jol jol jol
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
lady of the flowers
Sahasrara
Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 4677
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią Mar 24, 2006 3:25 pm Temat postu: |
|
oo...religia – temat rzeka. Fanatyzm nigdy, bo zawęża umysł i usypia...Dogmaty? A z jakiej racji mamy je przyjmować, kto może mi udowodnić, że to jest prawda? Tak samo jeśli chodzi o Boga...skąd ludzie mają wiedzieć jaki jest, jeśli się już w niego wierzy? Bo mówi tak Kościół...? tylko, że problem polega na tym, że kościołów na tym świecie jest bardzo dużo, tak jak dużo jest wiar i nie można powiedzieć, która jest prawidłowa, a która nie...właściwie to jest sprawa sumienia każdego człowieka i chyba każdy gdzieś indziej może odnaleźć Boga. Ja jestem za tym, żeby samemu dojść do tego, że istnieje..ale myślę, że i tak nie ma wielkiego wpływu na nasze życie i nie pomoże, chyba że tylko wtedy kiedy pomaga wiara w niego. Życie w wierze jako religii na pewno jest łatwiejsze, po pierwsze bo np. w naszym kraju 90% osób to tzw katolicy, a ateiści są nietolerowani (tu się zgodzę z panem Cierpliwym). Po drugie, bo daje nadzieję na to, że jest życie po śmierci...
a co jeśli nie ma?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zaratustra
+Przyjaciel
Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 9812
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wrocław/Nowa Ruda
|
Wysłany: Śro Kwi 19, 2006 5:09 pm Temat postu: Religia: |
|
Po pierwsze, z wszystkich teorii na powstanie "wszystkiego" Bóg nie jest- jak sie wszystkim niemal wydaje- najlepszą odpowiedzią, tylko najgłupszą. No bo przeciez Bóg też musiał jakoś powstać? gadanie "On nie powstał, on jest", mógłbym równie dobrze zastosować do isnienia materii i antymaterii (na skutek ich połączenia doszło do wielkiego wybuchu, czyli wyzwolenia olbrzymiej ilości energii, która tak naprawdę stworzyła wszystko... nawet nasze myślenie uzaleznione jest od tej energii, ale na czym to dokładnie polega, jeszcze nikt nie odkrył, więc się nie wypowiadam- ale wierze, że energia sie skończy. Wtedy zacznie się "kompresja" do pierwotnej formy, w czasie której... znowu nastapi wybuch. I tak w nieskończoność
Po drugie: Nie wierze w religię, bo nie wierze w idealne rozwiązania. Religia zakładać musi istenienie Boga- w którego nie wierzę. Mało tego, uważam że takie prawienie jest szkodliwe. Przykładem niech będzie teoria "sensu życia". Wszyscy go poszukują, i każdy w tych poszukiwaniach dostaje doła, i myślę, powielając nieco myśl Leary'ego, że jest to spowodowane autorytetami- a autorytety zatrutę sa przez inne autorytety, a inne autorytety jeszcze przez inne, innymi słowy: przez ludzi, którym sie wierzy. Tragedia polega na tym, że ci, którym sie wierzy, nie uznaja DYSTANSU. To moja osobista, mała "filozofia". Dystans jest najwazniejszy w zyciu. Do wszystkiego. Na wszystko trzeba patrzeć "od góry", tylko dzięki temu możemy stwierdzić czy cos jest prawdą, czy nie. Przywódcy religijni nigdy nie mieli tego dystansu (stąd wzięło sie religianctwo i bigoteria). A przecież nasze życie nie miało by żadnej wartości gdyby był Bóg, albo jakaś logika w naszym życiu! Gdyby istniało przeznaczenie!! Bylibyśmy jak programy komputerowe, algorytmy, maszynki, ba, jak toster! Tyle bylibyśmy warci, gdyby wierzenia "irracjonalne" były prawdziwe. Życie jest piekne, bo jest nieprzewidywalne, jest...chaotyczne Oczywiście nie w 100% ale nawet nie zdajemy sobie chyba sprawy z tego, jak bardzo.. Poza tym- religie sa dosyć "wiekowe", pochodzą z czasów, kiedy ludzie byli szalenie prymitywni, mieli "ciasną" percepcję, byli naiwni, itp. Trochę namieszałem, więc na koniec sprostuję: religie wykluczaja dystans, jak wiadomo, takowy jest grzechem. Jedynym wyjątkiem na świecie jest Buddyzm, ale uznawanie go jako religię, to bzdura totalna- i to właśnie nie z tego powodu, że nie zakłada on Boga, tak jak Hinduiści czy Chrześcijanie, tylko PROPAGUJE DYSTANS. Uważam, że medytacja jest najdoskonalszym wynalazkiem ludzkości. Gdyby zamiast Chrystusa, nad światem "czuwał" (że się tak wyrażę) Budda, który defacto mówi: "Podążajcie moją drogą, a potem ja porzućcie (znacie taki test w jakiejś "religii"? He?) Było by na świecie 300 razy lepiej. Jak wspomniałem wyżej, nie ma jednak DOSKONAŁYCH rozwiązań, i tutaj chciałbym lekko zdołować faworyzatorów Buddyzm Radze poczytać o...czarnym Buddyźmie. Przykre :/
Po trzecie: Skoro nie ma dystansu, pojawia się... fanatyzm. Fanatyzm to najgroźniejsza choroba umysłu. W przypadku religi jest o niego bardzo prosto (ale znacznie łatwiej dostać fioła na tzw. Basic Instinct . A wiecie co jest najgorsze? Że psychole maja niezwykła siłe przekonywania. Tak jak Hitler, który- nie wiem, czy wiecie- był wariatem, potrafił tak przejmująco przemawiać do ludu, mówić z taka pasja, że nie mozna mu było nie wierzyć. Polecam propagandowy film Trumph Des Welles... Np. Luter był czubkiem. Nie Luter King Tylko Marcin Luter, był, teraz to wiadomo, po zapisach historycznych jego poczynań. Odwalało mu. Ale właśnie to przemawiało do tamtejszych ludzi- gościu palący sklepy handlujące religijnymi przedmiotami przeciwko tamtejszemu papiezowi Leonowi...bodaj VIII (który był ateistą, kościół sie do niego zbyt nie przyznaje, warto zagiąć księdza na religii , dostający furii na słowo "papież", taki koleś był twórcą olbrzymiego buntu, z którego niepowiem co wynikło, bo to jest chyba wiadome co? Czy melancholik, nie potrafiący sprawiać sobie rozkoszy czymkolwiek innym poza onanizmem potrafiłby być rewolucjonistą? Najlepsi sa w tym fanatycy. I jak tu się dziwić burzliwej historii religii, i temu, że trwa ona do dziś? Gdyby Chrześcijanie postępowali według tego, co pisze w biblii- nawet nie wiedzielibyśmy, co to takiego to "Chrześćijaństwo".
Po czwarte (chociaż reszta wynika z powyższego): Religia jest jak miłość- wyłącza funkcę (co jest udowodnione) w mózgu, odpowiadające za poznanie. Zakochanemu nie przekonasz, że miłości nie ma, ta, jak księdzu, że Bóg nie może być wszechmogący, bo nie ma czegoś takiego jak wszechmoc (przykładowo, czy Bóg potrafiłby stworzyć trójkąt z czterema kątami? nie, jest ograniczny do własnych "wynalazków" zatem nie jest wszechmogący... Cóz za tym idzie? Religia jest wrogiem myśli, jak to pisała Ayn Rand...
Po piąte: wszystko powyższe- chcieć nie chcieć- robi sieczke z mózgu. Słabo mi sie robi kiedy pomyślę, ile osób padło ofiara tych idiotyzmów... cóż, religia jest dowodem na to, jak bardzo niedoskonałymi istotami jesteśmy, jak szybko poddajemy sie z poznania, jak łatwo nami manipulować, jak "chłonni" jestesmy oraz jak bardzo nie potrafimy sie zmienić po długim okresie wierzenia w czegoś. W ogóle to czym jest wiara? Dla mnie wiara to przerost niepewności nad pewnościa. Wiedza na odwrót. Czy zatem wierzący mówiłby : "Po smierci będziesz żałował za to co teraz piszesz!"? Nie- po pierwsze, skoro Bóg jest "niepojęty" to skądby mu to przyszło do głowy? Po drugie, to jest juz WIEDZA w Boga. Nie wiara. Kiedy wierzymy mówimy "Chyba", "prawdopodobnie", itp. Kiedy słucham księzy, papieża, zakonnice...a wszystkie one mówią o wierze z taka pewnością, z taka miłością, że niemożliwe jest zaakceptowanie tych pierdół przez osobe trzeźwo myśląca. Tak jak Sedlak- genialny mysliciel, naukowiec... zakonnik... człowiek, który od małego dziecka biegał z biblią i pouczał innych. Jesli spotkacie kiedykolwiek takiego mędrca, to choćby mówił najpiekniejsze rzeczy, a nie miał nigdy dystansu do tego, co mówi, to uciekajcie- to jest WARIAT
Po szóste: Religia daję nadzieję? Tak wszyscy mówią. Ale na co? Na to, że istnieje życie po smierci? ale jaka to nadzieja? To straszne! Po smierci będziemy jeszcze nieskończoność lat "obcować z Bogiem" lub "obcować z szatanem" w zalezności czy dawaliśmy na tace czy nie! Jejku, jakie to płytkie myślenie- niepotrafie sobie wyobraźić nic gorszego od wieczności. OK, wszechświat może sobie być wieczny, a niech i będzie takowe życie- ale nigdy nie pojedyńcza jednostka, jej "dusza". To straszne, bez względu na to, jak postępujemy teraz, czeka nas zatem piekło- żadna to nadzieja. Po drugie, czy religia daje nadzieję, że nie jesteśmy sami? Kiedy obserwuję osoby silnie wierzące, z całym przekonaniem mówię- tak. Ale po co? Jest to wyżej wspomniana "teoria sensu zycia" który z góry zakłada, że jesli go nie ma, to jest źle, kiedy tak naprawde źle by było, gdyby był Samotnośc wcale nie musi być koszmarem- daliśmy sobie wmówić, że tak jest. Wystarczy dystans...w rzeczywistości kochamy i przyłączamy sie do grup tylko dlatego, że boimy sie samotności. Nigdy nie uczyismy się jej, cięzko by było, żebyśmy ja zaakceptowali. Zyjąc z dystansem, wierzcie mi, nie ma nic piękniejszego. Poza tym, tak jak w sataniźmie, tylko osoby, które rozumieją własne potrzeby a nie tylko "współne" prawdziwie sie kochają- nikt tu do nikogo nie nalezy, i tak powinno byc. Tylko osoby, które nie boja się samotności potrafia sie prawdziwie kochać, w przeciwnym wypadku prawdziwe jest powiedzenie, że tylko dwie rzeczy prawdziwie łączą ludzi, to jest strach i interes...
Po siódme: Religia kontra nauka. Kościół przyczynił się tylko raz do rozwoju nauki. a wiecie jak? Uwięźił Galileusza na herezję, dzięki czemu mógł stworzyć swoje największe dzieła. Nic innego. Doprawdy- kościół który tak bardzo trzyma sie historii, wyrzekając się własnej- tj. inkwizycji, jest kolosalnie obłudny. Wymija sie, mówiąc "że to człowiek grzeszy, nie religia", albo "człowiek jest słaby". Ale to jest relatywizm wyższego rzędu! A no właśnie... o absolutyźmie kilka punktów niżej. Tym czasem religia kontra... kultura. Tak tak. Nawet nie wiecie, jak bardzo, przykładowo, Konopnicka miała przesrane z powodu słów "Rzymie, czyś syty?" Ojjj.... poczytajcie na racjonaliście. I Witkacy, ba, sienkiewicz, przez to, że chwalił Konopnicka, został oskarżony o herezje. Nie interesowałem sie tym, ale znając kościół, jego podejście do kultury, sztuki, literatury, muzyki...zawsze był przesadnie krytyczny, A najgorsze jest to, że cierpieli na tym ludzie... wpływ religii zawsze był negatywny. Sorry.
Po ósme: Religia nigy nie potrafi się przyznać do błedu, niekoniecznie przez fanatyzm- dlaczego niekoniecznie? Bo przecież źródłem ich poglądów są SŁOWA SAMEGO BOGA! Jan Paweł II jakimś cudem zaakceptował ewolucję...nie wiem, czy to efekt jego niedouczenia? Religia wszem i wobec przeczy ewolucji. A ta jest udowodniona na każdej płaszczyźnie, od genetyki po psychologię, biologię... ewolucja daje odpowiedź na na pytanie "Co było pierwsze, jajko czy kura"? A czy jajo musiało być koniecznie kury? Przeciez była masa pod-pod-pod-pod-pod gatunków A wszyscy, jak wiadomo wywodzimy się z... wody. Jestesmy ja w miażdżącej większoći, nie wiem czy wiecie Jestęśmy też "dryfującymi" atomami, które gdyby się zatrzymały... powstała by próżnia. Tak, tym jesteśmy! Powiem więcej- to brzmi całkiem logicznie, gdyby się bliżej przyjrzeć. W przeciwieństwe do WSZYSTKIEGO co głosi religia. Przykładowo istnieja podstawy do twierdzenia, że homoseksualnizm ma podłoże genetyczne. Oczywiście niekoniecznie, można go nabyć oglądając kupe pornusów z gejami czy lesbojkami, w zalezności od płci...wiadomo... i wtedy "kuracje" moga skutkować. Rzeczywiście. Ale jak wytłumaczyć tysiące samobójstw po takich "kuracjach" ? No jak? Homoseksualizm jest w naturze, wśród zwierząt. Wszystko, co trzeba d homofobów to żeby zrozumieli wreszcie, że wartość człowieka nie zalezy od jego zdolności "kopulacyjnych". W takimwypadku trzeba byłoby oceniać negatywnie staruszków i...księzy, którzy przecież się nie rozmnażają... ponoć... ale pieprze, matko, weźcie, ja ide.Nara
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Junkie
Manipura
Dołączył: 17 Kwi 2006
Posty: 718
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Śro Kwi 19, 2006 6:17 pm Temat postu: |
|
Czy mi sie wydaje czy pewnie skopiowales to z jakiejs strony
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zaratustra
+Przyjaciel
Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 9812
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wrocław/Nowa Ruda
|
Wysłany: Śro Kwi 19, 2006 6:28 pm Temat postu: |
|
Wydaje ci się.
Ale, tak tylko między nami (jak czyta kto inny precz! ;d;d;d), jak teraz czytam te pierdoły to wstyd mi za ten post
Subject z pewnością nie jest wyczerpany ;d ale wiesz- jak się coś lubi/nie, to mozna pisać ksiązki...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Junkie
Manipura
Dołączył: 17 Kwi 2006
Posty: 718
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Śro Kwi 19, 2006 6:34 pm Temat postu: |
|
;] Ja osobiscie nie wierze w nic...Jestem ateistą i czcze jedynie Tool'a
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zaratustra
+Przyjaciel
Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 9812
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 19 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wrocław/Nowa Ruda
|
Wysłany: Śro Kwi 19, 2006 6:45 pm Temat postu: |
|
Hmmm... czyli wszystkiego jesteś pewien?
Nihilisto! Bracie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Mycha
Magnum in Parvo
Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Szczecinek
|
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 8:25 pm Temat postu: |
|
Jeśli znajduje się na tym forum chociażby jeden wierzący niech spróbuje mnie przekonać do wiary jeśli łaska. Bóg wam w dzieciach wynagrodzi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Scarlett
Sahasrara
Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 3255
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 8:26 pm Temat postu: |
|
Junkie napisał: | ;] Ja osobiscie nie wierze w nic...Jestem ateistą i czcze jedynie Tool'a |
czyli w coś wierzysz Ja tam bardzo liberalne podejście do wiary Niech każdy wierzy w co chce puki nie robi z siebie starej dewotki
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|